Przeminęło z wiatrem – Margaret Mitchell

Przeminęło z wiatrem to legenda i klasyka literatury światowej. Nie znać tej powieści, to prawie jak grzech. Choć wiele osób myśli, że to tylko słynne romansidło, książka ta ma wiele warstw i wymiarów. Przede wszystkim jest to wspaniała powieść obyczajowa i psychologiczna, poza tym niezwykle dobra książka historyczna, wreszcie – najsłynniejszy romans na świecie. Warto sięgnąć po nią choćby dlatego, że to po prostu świetnie napisana powieść o dobrej fabule.

[uwaga – w tekście mogą się pojawić spoilery]


Margaret Mitchell to bardzo dobra pisarka, która stworzyła niezapomniane dzieło. Jej rozległa wiedza historyczna, wnikliwa analiza psychologiczna bohaterów, a przede wszystkim niezwykle plastyczny język, są godne podziwu. Postacie w Przeminęło z wiatrem, zwłaszcza opisy Scarlett, są bardzo realistyczne i psychologicznie wiarygodne. Pomimo tego, że na kartach powieści przewinęło się bardzo wielu bohaterów, każdy z nich był niepowtarzalny i miał właściwą dla siebie charakterystykę. To, co mi się najbardziej podoba w prozie pani Mitchell, to cudowne opisy i język powieści. Wszystko czyta się bardzo sprawnie, nie ma żadnych dłużyzn, choć akcja toczy się głównie wokół opisów życia, obyczajów i historii, zupełnie nie czuje się, że jakiekolwiek fragmenty są tam zbędne lub nużące. W powieści nie brakuje momentów dramatycznych, jak opisy życia w Tarze po wojnie, czy opieka nad rannymi żołnierzami w lazarecie, oddanych z wielką precyzją i emocjami. Emocje to główny atut stylu pani Mitchell. Nie raz i nie dwa w trakcie lektury nie rozumiałam i nie mogłam się pogodzić z pewnymi decyzjami czy wydarzeniami, wstrzymywałam oddech w dramatycznych momentach, krzyczałam do Scarlett „Dziewczyno, co ty wyprawiasz!”, czy ocierałam ukradkiem łzy. Naprawdę jestem pełna zachwytu dla osoby, która potrafiła pisać w takim stylu. W wielkim stylu.

Najsłynniejsza opowieść świata

Co do samej fabuły – chyba wszyscy wiedzą mniej więcej, o czym jest Przeminęło z wiatrem, jednak dla porządku przytoczę jej zarys. Szesnastoletnia Scarlett O’Hara żyła niemal jak księżniczka w bezpiecznym świecie amerykańskiego Południa, na ogromnej plantacji, Tarze. Miała wszystko, czego tylko zapragnęła – była najpiękniejszą panną w całej okolicy, potrafiła podbić serce każdego mężczyzny, była ulubioną córeczką tatusia, miała służbę, piękne suknie i wielu wielbicieli. Błyszczała wszędzie, gdzie się tylko pojawiła. Wyrastała więc w poczuciu, że w życiu zdobędzie wszystko, czego tylko zapragnie. Okazało się jednak, że jest jedna rzecz – a raczej osoba – której mieć nie może. Jej ukochany Ashley, którego upatrzyła sobie na męża, oświadczył się nagle innej kobiecie, Melanii i mimo płomiennego wyznania mu uczuć przez Scarlett (swoją drogą jedna z najlepszych scen w książce, a na pewno najlepsza scena w filmie), odrzuca jej miłość. Świadkiem dramatycznej sceny miłosnej jest okryty złą sławą Rhett Butler, który jeszcze nie raz stanie na drodze Scarlett, w najmniej i najbardziej oczekiwanych momentach. Urażona Scarlett, by zrobić wszystkim na złość i wzbudzić zazdrość Ashleya, postanowiła przyjąć oświadczyny brata Melanii. Nigdy jednak nie zrezygnowała z miłości do Ashleya i pałając nienawiścią do jego wybranki, przez cały czas obmyślała plan, jak zmusić ukochanego do porzucenia żony i wybrania jej. Na dodatek w uporządkowany i tradycyjny świat Południa wkradł się chaos i nieszczęście – nadeszła wojna i zniszczyła wszystko, co Scarlett znała i kochała. Cytując:

Była kiedyś kraina kawalerów i pięknych panien, kraina plantacji i pół bawełny, którą nazywano Południem; tu po raz ostatni widziano niewolników i ich panów, murzyńskie piastunki i rozkapryszone, śliczne dziewczęta. Lecz w ten świat z bajki wtargnęła wojna, niosąc śmierć, ogień i zniszczenie – i cała cywilizacja przeminęła z wiatrem, wymieciona lodowatym powiewem praktycznej, przemysłowej nowoczesności…

Mężczyźni Południa wyruszyli do boju z szablami, przeciwko nowoczesnej i świetnie wyszkolonej armii Północy. Od samego początku wiadomo było, że to się źle skończy, jednak zauważał to tylko jeden człowiek – Rhett Butler, nazwany przez to zdrajcą i wyklęty przez południowców. Po wojnie Scarlett musiała zmierzyć się z nową, jeszcze trudniejszą rzeczywistością, która przytłoczyła większość starych mieszkańców Południa. Rezolutna, uparta i dążąca po trupach do swoich celów Scarlett budziła zgorszenie i obrazę swoimi niecodziennymi poglądami i zachowaniem. Od kiedy zmierzyła się ze strasznym głodem i biedą, gdy musiała własnymi rękami uprawiać ziemię w Tarze, obiecała sobie, że już nigdy w życiu nie zazna głodu. I zrobi w tym celu dokładnie wszystko.

Drugim głównym bohaterem Przeminęło z wiatrem jest Rhett. Od pamiętnej sceny w bibliotece, gdy Ashley odrzucił wyznanie miłosne Scarlett, Rhett (świadek owej sceny) pozostał bezsprzecznie pod urokiem tej ognistej dziewczyny. Później pojawiał się w niemal wszystkich najważniejszych momentach życia Scarlett, będąc niejako jej aniołem stróżem, choć ona sama nienawidziła go z całego serca. Musiało minąć wiele czasu i musiało wydarzyć się wiele złych rzeczy, by Scarlett uporządkowała swoje uczucia i zrozumiała wreszcie co i do kogo czuje. Niestety, los zbyt długo czekał, aż Scarlett dorośnie do swych uczuć i w tym momencie pokrzyżował po raz kolejny jej plany – tym razem jeszcze boleśniej, niż zwykle.

Za co kochamy Scarlett?

Scarlett jest jedną z najbardziej rozpoznawalnych i niesamowitych postaci w literaturze. Nie jest typową bohaterką, heroiną o szlachetnym sercu, przełamującą wszelkie przeciwności losu. Można ją nawet nazwać anty-bohaterką. Jest próżna, samolubna, despotyczna, krótkowzroczna, zaborcza. Nie potrafi wychować swoich dzieci, jawnie przyznaje się do tego, że ich nie kocha, że przeszkadzają jej w życiu. Wszystko, co robi, robi z myślą o sobie. Nawet, gdy ratuje życie Melanii i jej dziecku, podejmuje się tego tylko ze względu na siebie. Gdy ratuje Tarę, swoje siostry – to także z myślą o sobie. Wychodzi za mąż dla pieniędzy, z wyrachowania. Nawet Ashleya kocha tylko dlatego, że ośmielił się odrzucić jej uczucie, był jedynym mężczyzną, którego nie mogła zdobyć. Odbija narzeczonego swojej własnej siostrze, oszukuje w interesach, jest chłodna i skrajnie egoistyczna. Do tego wielokrotnie Autorka podkreśla, że Scarlett jest niedouczoną ignorantką, nie ma gustu, zachwyca się wszystkim, co ogromne, świecące i kolorowe, nie potrafi się ubrać ani zachować.

Za co więc wszyscy kochają Scarlett? Za to, że jest jedną z najbardziej autentycznych postaci w literaturze. Rzadko spotyka się bohaterki przedstawione tak ludzko, bezpośrednio, ze wszystkimi wadami, tak szczerze i prosto. Scarlett jest w gruncie rzeczy bardzo podobna do nas wszystkich. Kto z nas zachowuje się wyłącznie bezinteresownie, nie myśląc o sobie? Kto oddałby wszystko tylko dla innych, samemu oczekując śmierci głodowej? Kto wykazałby się odwagą i brakiem lęku, podczas gdy całe miasto płonie, a śmierć depta po piętach? Wady Scarlett są wadami nas wszystkich, obnażone i pokazane takimi, jakimi są.

Margaret Mitchell mogła przedstawić Scarlett jako bohaterkę kierującą się wyższymi celami i szlachetnymi pobudkami. Gdy jej koń padł w drodze i sama ciągnęła wóz z umierającą Melanią, jej nowo narodzonym dzieckiem i własnym synem do Tary, czy nie powinna znosić wszystkiego w pokorze i myśleć tylko o innych? Czy nie powinna być szlachetna, odważna i zdeterminowana, by uratować najbliższych? Większość książkowych bohaterek taka właśnie jest. Ale na pewno nie Scarlett. W rzeczywistości była przerażona, ledwo żywa i modliła się, by Melania umarła, bo byłoby jej lżej. To straszne, ale jednocześnie bardzo ludzkie. Zapytajmy samych siebie: co zrobilibyśmy w analogicznej sytuacji?

Scarlett jest żywą osobą, z krwi i kości, z wad i zalet. Zrobiła wiele dobrego, mimo iż przy tym jej pobudki nie były do końca szlachetne, a myśli były momentami przerażające. Wielokrotnie pragnęła śmierci swoich najbliższych, ale robiła wszystko, by w najcięższych dniach przeżyli. Pracowała najciężej ze wszystkich. Musiała być głową rodziny, decydować i ponosić konsekwencje błędnych decyzji, na dodatek utrzymywać porządek wśród ludzi i służby, którymi się opiekowała. Jej upór i nie do końca czyste interesy (które zaczęły się w momencie, gdy odbiła narzeczonego siostrze i wykorzystała jego pieniądze do rozkręcenia własnej firmy) uratowały życie jej najbliższych.

Melania była zupełnym przeciwieństwem głównej bohaterki. Niezbyt piękna, krucha, słaba, o gołębim sercu, nienagannych manierach i zawsze czystej duszy. Była dobra dla wszystkich, każdemu uchyliłaby nieba, mogłaby oddać życie za rodzinę i za ojczyznę. I gdyby nie determinacja i wola życia Scarlett, Melania nie przeżyłaby wojny. Szlachetność Melanii sprowadziłaby na wszystkich śmierć, a wątpliwa moralność Scarlett ocaliła im życie. Gdyby to anielsko czysta Melania była główną bohaterką książki, czy byłaby równie interesująca? I przede wszystkim: czy byłaby tak autentyczna, jak Scarlett? I to właśnie dlatego – mimo jej wad, próżności, niemoralności i niekiedy głupoty – kochamy Scarlett.

Prawdziwe historie miłosne nie mają szczęśliwych zakończeń. One nigdy się nie kończą.

A jeśli nadal nie przekonałam Was, że Przeminęło z wiatrem to wyjątkowa, wspaniała powieść i wielka literatura, to na zakończenie dodam: to, co najbardziej uwielbiam w tej książce to niesamowita końcówka. Być może znajdzie się tu ktoś, kto dotąd nie miał styczności ani z książką, ani z filmem, więc powiem tylko, że zakończenie jest całkowitym przeciwieństwem wszystkich romansowych fabuł w historii. Więc jeśli jeszcze nie mieliście okazji przeczytać Przeminęło z wiatrem – czas to nadrobić! A dopiero później można sięgnąć po równie fascynującą adaptację filmową z niezapomnianymi kreacjami Vivian Leigh i Clarka Gable’a.

PS: Pod żadnym pozorem nie sięgajcie za to po „drugą część” książki pt. Scarlett. Jest to taki jakby fanfik, który nie wiedzieć czemu zyskał na popularności, napisany przez zupełnie inną autorkę. Alexandra Ripley po prostu okaleczyła postać Scarlett pokazując jej przemianę w dobrą, kochającą i praworządną prawdziwą damę, a na dodatek polała całość słodkim sosem z napisem „jedynie właściwy happy end”. Nie polecam.


Tytuł: Przeminęło z wiatrem.
Tytuł oryginału: Gone with the Wind
Autor: Margaret Mitchell
Tłumaczenie: Celina Wieniewska
Wydawnictwo: Albatros
Data wydania: 2015
Data pierwszego wydania: 1936
ISBN: 9788379856626
Liczba stron: 1136

[buybox-widget category=”book” ean=”9788379856626″]